Boimy się

20 czerwiec 2010

Oboje boimy się słów,

Których nie wypowiedzieliśmy,

Oboje boimy się snów,

Których nigdy nie wyśniliśmy.

Boimy się przyszłości,

Bo jaka będzie nie wiemy,

Boimy się miłości,

Bo myślimy, ze jej nie potrzebujemy.

Ty się boisz zdjąć ciemne okulary,

Ja się boję włożyć te różowe,

Ty boisz się zobaczyć świat nie czarno-biały,

Ja boję się ujrzeć barwy szczęścia kolorowe.

Ja boję się, że mnie nie kochasz,

Ty boisz się, że Cię rzucę,

Ja boję się, ze wciąż będę w nocy szlochać,

Ty boisz się, ze wyjdę i nie wrócę.

Boję się tańczyć w deszczu z Tobą,

Ty boisz się do tańca mnie poprosić,

Ja boję się powiedzieć ciepłe słowo,

Ty boisz się za zimne przeprosić.

Zapomnieć

20 czerwiec 2010

Muszę uwolnić się od Twojego uścisku

Zanim zmiażdży moją duszę,

Chcę uleczyć ranę po pocisku,

Którym był Twój pocałunek.

Muszę przestać śnić o Tobie i o mnie,

To takie poplątane,

Muszę o Tobie zapomnieć,

Traktować jak obcą osobę.

Musze przestać śnić o Twoim spojrzeniu,

Musze wymazać Cię z pamięci,

Muszę oddać się zapomnieniu,

Przestać myśleć o Tobie wieczorami.

Twój pocałunek nie chce opuścić moich ust,

A Twój słodki szept uszu moich,

Chcę się tego pozbyć, wziąć nóż

I przeciąć sieć łączącą mój sen z Twoim.

Wspomnienie tych wszystkich wspólnych dni,

Musi opuścić moją głowę,

Chociaż Ty tylko się śnisz,

To wymazać Cię z serca jest trudno.

Byliśmy razem tylko w moich snach,

Jednak nie umiem się od tego uwolnić,

Wciąż w myśli widzę Twoją twarz,

Choć tak bardzo chcę zapomnieć.

Choroba

20 czerwiec 2010

Ta miłość jest jak choroba,

Na którą leku nie wynaleźli,

Trzeba ją w sobie chować,

By jej inny nie znaleźli.

Ta miłość niczym wirus zły

Rani od środka mnie,

Wywołuje gorzkie łzy

Co wieczór przed snem.

Ta miłość nowotwór przypomina,

Od środka zabija serce,

Gdy Cię widzę smutnieje mi mina,

A choroba chce więcej, więcej.

Ta miłość wyjada moje serce,

Sprawia, że ono obumiera w głębi,

Opętuje też moje ręce,

Które brak Twojego dotyku gnębi.

Ta miłość od środka mnie zabija,

Dla siebie muszę zatrzymać urazy,

Złą chorobę przypomina,

Lekiem są dwa wyrazy,

Ale Ty ich nie powiedziałeś…

Gdy ciało w ciszy tonie

20 czerwiec 2010

Gdy ciało w ciszy tonie,
Spokojnie w nocy śpi,
To dusza w hałasie płonie,
I do Niego pisze list.

Gdy wiatr delikatnie muska twarz,
Jasność znika,
Wali się mój wewnętrzny świat,
Ciemność przenika.

Gdy twardo stoję na ziemi,
Ona może zatrząść się,
Ja pogrążę się w ciemnej przestrzeni,
Nikt już nie znajdzie mnie.

Gdy teraz siedzę i piszę wiersz,
To emocji nie da się przelać na papier,
Bo tak w tym życiu jest,
Nie da się tym sposobem pozbyć się utrapień.

Koniec

20 czerwiec 2010

Morze pięknych słów,

Wyznań o zachodzie słońca,

I myślałam „ciągle mów”,

I nie miało być końca.

Wspólny taniec, wspólne myśli,

I dzielenie się miłością,

Ale złe obawy przyszły,

I zniszczyły miłość z radością.

Miało końca nie być,

Jednak koniec przyszedł,

I to moja wina,

Że mi zniszczył życie.

Miało być wspaniale,

Jednak coś nie wyszło,

Lecz dziękuję, ze przez chwilę,

Mogłam być naprawdę blisko.

I choć koniec przyszedł,

I zostało tylko szlochać,

To dziękuję skrycie,

Że mi przyszło Ciebie kochać.

Ktoś kiedyś

20 czerwiec 2010

Ktoś kiedyś powiedział jedno słowo
Za dużo.
I mój cały świat został podbudowany arkadami
W barwach tęczy.
Czas.
Ta chwila uleciała
Jak słowa tej piosenki
Przerwane w pół.
Mam wrażenie, że mój oddech zniszczył te arkady…
Przeklęty czas!

Ktoś kiedyś wyśnił jeden sen
W złą stronę.
I moje całe serce skierowało się tam,
Nie wiedząc co je czeka.
Noc.
I znów ten sen
Niczym aksamit dotknął
Mojej duszy.
Mam wrażenie, że moje myśli to zabiły…
Przeklęta noc!

Kiedyś ktoś myślał
Zbyt wiele.
I moje całe życie stało się takie
Jakie nigdy nie było.
Głos.
I znów ta melodia
Te kroki
Ten on.
Mam wrażenie, że to wszystko z mojej winy…
Przeklęta ja!

Może

20 czerwiec 2010

Może do siebie nie pasowaliśmy,

Może zbyt wiele oczekiwałam,

Ale te chwile, które razem spędziliśmy,

To było to, czego chciałam.

Może mam zbyt bujną wyobraźnię,

Może to nie było nam pisane,

Ale te wszystkie przeżycia z Tobą

Były wspaniałe.

Może to słońce radosne,

Nie świeci dla nas dzisiaj,

Lecz to co przeżyłam w tamtą wiosnę,

Powraca, gdy panuje cisza.

Może koniec był konieczny,

Może to nie mogło wiecznie trwać,

Ale ta miłość to było najlepsze

Co los mógł mi dać.

Może to wina życia pogiętego,

Może to moja wina,

Ale bez względu na to, co przyjdzie nowego,

Będę to miło wspominać.

Obojętnie

20 czerwiec 2010

Słońce czy księżyc,

Ciepło czy zimno,

Aż się nie chce wierzyć,

Jaka jestem inna.

Już mi obojętne,

Co o mnie pomyślą,

Już mi obojętne,

Jakie wiadomości przyślą.

I tak trwam w obojętności,

I już nie wiem co odczuwam,

Czy czuję przypływ radości,

Czy w powietrzu złość wyczuwam.

Obojętne mi czym to piszę,

Ołówkiem czy długopisem,

Obojętne mi co pomyślisz o mnie,

Bo i tak zapomnisz.

Obojętne mi czy postawię na końcu

wykrzyknik,

czy duży

znak zapytania.

Uciekniemy

20 czerwiec 2010

Jeśli będzie trzeba,
Uciekniemy,
Od tego świata.
Jeśli zajdzie potrzeba,
To się stąd wyniesiemy,
Zbędna będzie mapa.

Czarny dzień
Spowiła mgła.
Koszmarny sen
To ocean bez dna.

Kochać nikt nie zabroni nam,
Tak jak my tego chcemy,
Więc wsłuchaj się w to, co szepcze wiatr,
Czy więcej potrzebujemy?

Jeśli się tutaj nie uda,
Spróbujemy gdzieś daleko,
Powiedz tylko, wierzysz w cuda?
… Jeśli nie, to dopisz sam ostatni wers.

Spróbuj

20 czerwiec 2010

Mogę być królewną,

Mieć na głowie koronę z kwiatów,

Mieć cudną suknię zwiewną,

Pokazać uśmiech światu.

Spróbuj być moim księciem,

Chociażby zielonym ogrem,

Bo przecież liczy się wnętrze,

I serce dobre.

Mogę być księżniczką,

Którą ogarnął błogi sen,

Uwięzioną w wieży,

Aż po ten deszczowy dzień.

Spróbuj być moim królewiczem,

Pocałunkiem obudź mnie ze snu,

Liczy się prawdziwe oblicze,

Nie posiadanie skarbów stu.

Mogę być zwykłą dziewczyną,

Taką jaką jestem co dzień,

Dziwne myśli mnie nie ominął,

Te obawy narodzą się w mojej głowie.

Dlaczego nie możesz być moim chłopakiem,

Tym, którym jesteś zawsze?

Nie musisz być księciem na rumaku,

Wystarczy byś mnie pokochał.